poniedziałek, 23 listopada 2009

UDAWANIE



Kogo ja chcę oszukać? W co ja wierzyłem?
Jestem uzależniony od przeszłości. I jestem tym znużony. Wyczerpany.
Bycie ojcem, gdy mama Sz. ma własne sprawy. Udawanie przed Synem, że jestem szczęśliwy. Bo jak nie, to Ci Go nie dam!
Niemal każde spotkanie z byłą kończy się kłótnią. Niemal każdy dzień jest siłowaniem się ze samym sobą. I już mi się nie chcę. Pasuję.
Co ja w ogóle myślałem? Co sobie wyobrażałem?
Wiara w cuda jest pomocna w hospicjum. Szybciej się odchodzi. Mnie to nie dotyczy.
Od lipca nie mam żadnych stałych dochodów. Od lipca 2008 roku nie mam pracy. Od dzisiaj nie mam nadziei.
Porady: uwierz, będzie dobrze, musisz być cierpliwy zawiesiłem na ścianach i pluję do nich z lufki. Piękne uczucie. Pluć na bazgroły umysłu innych.
Udawanie życia jest nawet zabawne. Nigdy nie przełaziłem aż tylu kilometrów. W takim marszu jest metoda. Bo pewnego dnia – właśnie dzisiaj – stajesz i mówisz: - Dość, koniec. Już dosyć zobaczyłeś, przeszedłeś. Basta.
Od 2000 roku, czyli od dziewięciu lat żyję na próbę, oszukańczo. Od – do. Do – od. Zmęczyłem się.
Nie potrafię się zabić, więc liczę na boski wyrok.
Na razie podjąłem ostateczną decyzję! Cokolwiek się wydarzy wynoszę się z tego miasta. Nie wiem, co czeka mnie gdzieś, ale nie chcę już TU być!
Szymon zrozumie. 

19 komentarzy:

  1. nie żebym chciała zabrzmieć umoralniająco, ale nie możesz kurczowo trzymać się przeszłości. wracać do niej każdego dnia. to wszystko już było.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia! Nie zapomnij, że jest tu kilka osób, które lubią Cię i przyzwyczaiły się do Twojego widzenia życia i świata.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja myślę, ze to jest całkiem dobra decyzja. Szymon zrozumie, a wrócić zawsze do Poznania można.

    OdpowiedzUsuń
  4. ....nic nie powiem...tylko tyle,że trochę przykro jak ktoś pluje na moje słowa...
    ....dobrze jest zacząć od nowa...tylko trzeba się nauczyć NIEWSPOMINANIA........

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda życie jest popierdolone.
    ps. "Szymon zrozumie" to chyba na wyrost napisałeś.

    OdpowiedzUsuń
  6. dobra będę nudna - nie można żyć przeszłością - było minęło, idzie nowe ... co z tego, że czasem to nowe nie jest lepsze, że idzie wolno, a może lepsze już nigdy nie będzie? Każdy z nas może się nad tym zastanowić - nigdzie nie jest napisane, że zawsze będzie lepiej.
    A Twoja wyprowadzka - cóż może to jedyne dobre wyjście. Holden co Ci po tym, że będziesz na miejscu dla Szymona jak bedziesz dla Niego tylko cieniem ojca?!
    Życzę Ci bycia gdziekolwiek ale bycia zawsze dobrym ojcem!

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba już o tym pisaliśmy- ale to dobra decyzja !!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wierzę Ci.
    ja osobiście miałabym na twoim miejscu serdzecznie dośc : pocieszania, poklepywania po plecach, dodawania otuchy w blogowych komentarzach; otuchy, która jest li tylko słowem wklepanym w elektroniczny pamiętnik Przepraszam, ale tak myslę.
    Pieprzyć to, wyjedż, bez zmiany - nic nie zmienisz..

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesli bedziesz w miejscu w którym bedziesz czuł sie dobrze- będzie dobrze. Rób to co Ci serce podpowiada.Dziecko potrzebuje miłości najbardziej, a zaraz potem poczucia bezpieczeństwa i całej masy rzeczy. Dlatego tata nieobecy na codzień , ale szczęśliwy może być bardzo dobrym ojcem.

    OdpowiedzUsuń
  10. eh... czytam raz jeszcze te komentarze i tak bardzo bym chciała do Poznania... nie było łatwo ,ale jakoś z sentymentem wspominam ten poznański fragment mojego życia. Tu miało być lepiej a coraz większe bagienko...

    OdpowiedzUsuń
  11. Holden, ozdrowienia... Tam, tu czy gdziekolwiek, gdzie najlepiej. Dobrej decyzji, w zgodzie z Tobą i ze światem. Oby było dobrze.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Nic nie powiem... do komentarzy , ale ostatnie godziny musiałem spędzić samotnie, w ciszy, w ciemności.
    Nie jest lepiej.. ale jest.

    OdpowiedzUsuń
  13. no i masz kłopot, teraz będziesz musiał naprawdę wyjechać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. uhu

    potowarzyszyłabym Ci, ale puchną mi stopy :(

    OdpowiedzUsuń

statystyka