sobota, 10 kwietnia 2010

Smoleńsk, 10 kwietnia 2010 roku


Serce moje drży we mnie i przypadły 
na mnie trwogi śmierci.


Bojaźń i drżenie na mnie przeszły 
i groza mnie okryła. 


Księga Psalmów, Psalm 55, 5-6 (tłumaczenie Czesław Miłosz)

29 komentarzy:

  1. ...i tylko milczenie odda co czuję.............

    OdpowiedzUsuń
  2. Brak słów. Sympatie i antypatie polityczne nie mają w tej chwili znaczenia. Tragedia jest wielka. Brak słów...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie umiem pozbierać myśli... siebie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda ludzi, jak każdego. Tragedia dla rodzin i bliskich. Sam się za nich dzisiaj pomodliłem.

    Kiedy jednak ci generałowie i politycy wysyłali dzieciaków do Iraku i Afganistanu, żeby sami ginęli i zabijali innych, niewinnych, w imię obcych interesów, a media praktycznie o tym milczały, to przykro się robi. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że każde życie jest święte i mają tendencję do narodowej stronniczości.

    Dla mnie to taka sama tragedia, jak w przypadku ludzi, którzy zginęli w tsunami, w powodzi w Bangladeszu, w trzęsieniu ziemi na Haiti, czy zamordowani przez jakąś armię. Ani mniej, ani bardziej ważna. Kiedy tak samo będziemy reagować na każdą tragedię, wiedząc, że wszyscy jesteśmy braćmi, wtedy dopiero coś się zmieni na świecie.

    Sorry, że nie dostroiłem się do reszty. Naprawdę jest mi przykro z powodu ich śmierci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nic nie przychodzi do głowy. Pustka. Opuszczona flaga. Żal.

    OdpowiedzUsuń
  6. Co to za świat, gdzie tragedia goni tragedię??? Boże - gdzie się podziewasz? Jesteś? Słyszę chichot, ale czyj?...
    [*]

    OdpowiedzUsuń
  7. @Marcinsen

    Nie będziemy tu konfrontować dramatów ludzkich pod względem ważności, co zresztą słusznie zauważasz. Przyznaj jednak, że poza wymiarem ludzkim, jest to olbrzymia tragedia dla państwa i jego ważnych instytucji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cosmo1 - to nie czas i miejsce, żebym pisał, co myślę na temat tragedii państwa i jego instytucji. Dla mnie jest to jedynie tragedia w wymiarze ludzkim.

    OdpowiedzUsuń
  9. In honorem
    Lecha Kaczyńskiego
    Militem aut monachum facit desperatio
    Nulla vita est non brevis

    OdpowiedzUsuń
  10. Każde życie jest jedno i nie do odtworzenia.
    To, co się wydarzyło, skłania do szczególnych refleksji, ponieważ zostało podane w dawce do potęgi X.. Boli i wzrusza.
    A ile skończonych istnień przeszło niezauważonych?
    Identyfikuję się ze stratą, ponieważ sama kiedyś jej doświadczyłam i rana, mimo, że zabliźniona, to wciąż krwawić potrafi.
    Odcięłam się od środków przekazu, oddaję szacunek zakończonemu życiu w swój własny sposób. Może niezgodny z pięknem cytowanych przekazów, ale szczery...

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy to przypadek ?
    Straszny wypadek... śmiertelny upadek
    Zbieg okoliczności uciekł z miejsca wypadku ...
    Zostało ... N I C

    ...będzie jeszcze wszystko

    ,, A ja wołam do Boga
    i Pan Mnie ocali.
    Wieczorem, rano i w południe
    narzekam i jęczę,
    a głosu mego On wysłucha."
    (Psalm 55,17-18)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podobno historia zatoczyla kolo,
    podobno to nie byl przypadek...

    Ziemia Katynska lubi polska krew...
    po tylu latach znowu zazadala ofiary

    I nic juz nie bedzie takie samo...

    I juz boje sie zycia w mojej Ukochanej Najjasniejszej Rzeczpospolitej, bo Obroncy Jej
    Najwieksi Patrioci odeszli.

    To dla Pana Panie Prezydencie i dla Pana Panie Wasserman.

    OdpowiedzUsuń
  13. śmierć nie zna opcji politycznych. nawet się nie będę wysilała na żadne mądrości, bo ludzki rozum tego nie obejmie. czym jest to nasze blogowanie w konfrontacji z czymś takim...!

    OdpowiedzUsuń
  14. elity polityczne ale przede wszystkim ludzie...

    OdpowiedzUsuń
  15. radość uchodźców

    http://polskaprawda-lardarxo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. ,,Cóż to jest prawda?" - pytał Piłat w czasie procesu Pana Jezusa (por. J 18, 38). Wielu współczesnych także pyta o prawdę. Dziś w wielu wypadkach lepiej nie powiedzieć prawdy, przemilczeć ją lub powiedzieć tylko część prawdy. Tymczasem właśnie w naszej epoce tak bardzo potrzebnym lekarstwem na znalezienie sensu życia jest prawda.
    James Garfield, amerykański prezydent, powiedział: "Prawda cię wyzwoli, ale wpierw uczyni cię żałosnym". Cóż to jest prawda? Prawdę można pomylić z własną opinią, z poglądami, z uczuciami - bo choć uczucia są prawdziwe, nie znaczy to, że są prawdą. Prawdy można poszukiwać, można ją znać, odrzucać ją, ukrywać...
    Co można zrobić z prawdą w świecie pełnym kłamstwa? Oprawić w ramkę i powiesić na ścianie? Co można, a co należy z nią robić? Może trzeba jej bronić? Choć niektórzy twierdzą, że prawda obroni się sama, to jest to chyba dość naiwny pogląd. Bałagan nie sprząta się sam, problemy nie rozwiązują się same, a prawda miałaby się sama obronić?
    Prawda potrafi być wielkim ciężarem, źródłem spokoju, punktem oparcia, powodem rozterek... Czy prawda jest ważniejsza od szczęścia? Czy można być szczęśliwym bez prawdy?
    Pytamy dalej: Czy prawda rzeczywiście wyzwala? Czy zawsze i czy każda prawda? Nie, nie każda prawda wyzwala i nie zawsze wyzwala. Nie zawsze, ponieważ potrzebuje swojego właściwego czasu, aby mogła zajaśnieć w pełnym blasku. Wielokrotnie na ów czas trzeba czekać, długo czekać i trzeba go rozpoznać, gdy nadejdzie. Prawda wyjawiona za wcześnie lub za późno zamiast świecić, roztacza wokół siebie ciemność. Zamiast wyzwalać - niszczy.
    Czy wobec tego Chrystus pomylił się, mówiąc: "Prawda was wyzwoli"? Nie. Dlatego że wyzwolenie oznacza otrzymanie wolności. O wolności decyduje możliwość dokonania wyboru, czyli posiadanie wolnej woli. Poznanie prawdy to otrzymanie za nią odpowiedzialności. Być odpowiedzialnym za prawdę oznacza podejmowanie decyzji o jej wyjawieniu. Oznacza wolność.
    Wraz z prawdą otrzymujemy wolność, ponieważ prawda jest miarą wolności.
    Jeżeli dobrze skorzystamy z wolności, prawda przyniesie nam wyzwolenie.
    Natomiast człowiek - jak nauczał Ojciec Święty Jan Paweł II - nie może pozwolić, żeby prawda została wydarta pod pozorem niczym nieograniczonej wolności, nie można zagubić w sobie krzyku sumienia jako głosu Prawdy, która go przerasta, ale która jednocześnie czyni go człowiekiem i stanowi o jego człowieczeństwie."

    Fragment homilii, którą 10 kwietnia 2010 r. miał wygłosić gen. dyw. prof. dr hab. ks. bp Tadeusz Płoski, ordynariusz polowy Wojska Polskiego, na cmentarzu wojennym podczas Mszy św. polowej w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej.

    OdpowiedzUsuń
  17. Hola, muy bueno tu blog, lo visito seguido porque me gusta tu trabajo.
    Lamento mucho la pérdida del presidente de Polonia.
    Aprovecho para decirte que en mi blog deje un reconocimiento para vos.
    Un abrazo
    Juane

    OdpowiedzUsuń
  18. ,,Bez kaplicy"

    Jest taka Matka Boska
    co nie ma kaplicy
    na jednym miejscu pozostać nie umie

    przeszła przez Katyń
    chodzi po rozpaczy
    sptyka niewierzących
    nie płacze
    rozumie

    ks. Jan Twardowski

    globalnaswiadomosc.com
    blogmedia24.pl

    Dla tych, którzy szukają prawdy...

    OdpowiedzUsuń
  19. zaczynam się martwić:(
    gdzie jesteś?

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślę, że Brat postanowił uszanować żałobę i napiszę coś w przyszłym tygodniu - zastrzegam, to tylko spekulacja :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Holden, odezwij się, bo Twoje milczenie mnie smuci. Tęskno za Tobą...

    OdpowiedzUsuń
  22. Spokojnie, Holden jest w ciekawszych miejscach, wiem bo widziałem ;)

    OdpowiedzUsuń

statystyka