wtorek, 30 czerwca 2009

Dzień świstaka

kilka rachunków, żadnej damy kreślącej słowa, są zaproszenia do pizzerii i z miejscowego burdelu. Tylko na pizzę mnie stać…

Chciałbym odetchnąć od słów pisanych, chciałbym się zatracić w czytaniu. Ale nie mam wyjścia, nie ma postępu, nie mam dostępu. Kleję się ukropem, pewnie zaraz lunie i popołudniowy Dzień Świstaka znowu zagości w tym mieszkaniu, w tej głowie, duszy…

Rozmawiałem z Sz. Wraca z gór, ale nie do mnie. Wakacje u dziadków. Jestem zazdrosny, stęskniony, ale wiem, że w maleńkości uwielbiałem wolne, piękne dni u babci. Mieszka w lesie, wśród jezior i pól. Daleko, ale to było moje całkowite blisko… Niech, więc i On odpoczywa, by miał co wspominać…

Chwyciłem za aparat i chciałem wybiec za drzwi, ale ta temperatura trzyma mnie na krześle, przy biurku, ulepionego z tęsknoty… Za Synem? Za dzieciństwem, za niewinnością. A może wprost przeciwnie? Może chciałbym wrócić do brudów życia. Do kasyna, do złych emocji… Jestem znakiem zapytania…


10 komentarzy:

  1. Najlepsze dla dziecka jest to, by ojciec kochał jego matkę, nieważne czy są ze sobą szczęśliwi, czy ona kocha innego i razem męczą się ze sobą. Dla dziecka świat jest albo czarny, albo biały. Dopiero potem powstają odcienie szarości, alternatywy i odmienne spojrzenia, ale wspomnienia wiejskich wakacji są zawsze najcudowniejsze, te dziecinne i naiwne...

    OdpowiedzUsuń
  2. @Temi - najlepsze! ale nie zawsze możliwe...

    OdpowiedzUsuń
  3. Do brudów nie wracaj :) nawet nie wiem jak bardzo były brudne, ale widocznie zaśmieciły Ci duszę, więc nie były dla Ciebie dobre.

    Myślę, że szukasz czegoś co Ciebie poruszy, obudzi Cię, pobudzi.
    Znałam kiedyś kogoś takiego, tzn z podobnym problemem. Zewnętrzne bodźce były za słabe, by uaktywnić ochotę do życia. Ale szukał ich, ciągle szukał i po drodze krzywdził innych, traktując ich jak darmową próbkę serum rozprostowującego zmarszczki na sercu.

    Ależ się mądrzę :) może z Tobą jest inaczej(a przynajmniej to powyższe porównanie mam nadzieję nie jest na miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Holden wez ten aparat i ruszaj
    nie siedz i nie tworz projekcji z niepotrzebnych mysli

    pleas

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla dziecka świat wcale nie jest czarno-biały. Jest wielobarwny od samego początku tylko że ono nie umie nazwać tych wszystkich barw i ich odcieni. A wspomnienia z dzieciństwa są ważne. Najlepiej by było jak najwięcej tych dobrych, ale złe też muszą być. Pomyśl czy Twoje dziecięce czasy są podobne do tego, co teraz ma lub może mieć Twój syn... Ja nawet nie próbuję tego robić choć w jakimś sensie mam podobną sytuacje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no dobra...umowa to umowa, a wtorek to nie poniedziałek...
    myślę tak: nie ma się co niepokoić, że się nie wie, kim się jest, bo człowiek dopiero się STAJE, jest w TRAKCIE, i zawsze tak będzie. jesteś w stanie permanentnej transformacji, więc jakim cudem mógłbyś wiedzieć kim jesteś, skoro nie znasz punktu dojścia? całkowite poznanie go = śmierć.

    ale truję...to od upału...już mnie nie ma:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle ciekawy warsztat zdjęciowy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. @Latarniku, Emmo, Kopaczu - ściskam, dziękuję.
    serdeczności!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń

statystyka