czwartek, 11 lutego 2010

zdarzy

Pożyczyłem Nosowską śpiewającą Osiecką. Upajam się głosem, tekstem płynącym z głośników. I zadaję pytania i dzisiaj słyszę odpowiedzi.
Ukradkiem czmychnąłem z pracy. Porwałem Szymona. Zostaje tu do niedzieli. A ja jutro do żadnego pociągu nie wsiądę. Laba. Sprzątanie, gotowanie. Tacierzyński… 
Szymon czyta, to czym usypiałem Go przed laty – Baśnie fińskie. Ja próbuję odpędzić złe czarownice, zwodnicze księżniczki i wspaniałe czarodziejki. Próbuję nie myśleć o kobietach. Odpędzam imiona, grymasy twarzy, fałdy lub ich zadziwiający brak. Odpędzam w papierosowym dymie słowa składane w przysięgi. Mówię dość podrywom i zaręczynom. Mówię: dość niezrozumieniu i udawaniu. Tylko Kokaina, Nosowska, Osiecka. Inne precz!
Ale po chwili serce boli, męczy splin… jaka pani dzisiaj blada…
Mózg jedno, dusza drugie. Walczą we mnie pragnienia, marzenia, głupoty i głupotki. Męczy wyobrażenie kobiety, która prosi bym nie szukał w niej… kobiety…
Oj, niech się zdarzy COŚ, co da się nazwać, zrozumieć. Bez niedopowiedzeń, udawania, skradania… COŚ, to nie jest KTOŚ!!! To: 
Ty, ja. My…

27 komentarzy:

  1. W każdym razie muzyczny wybór jest doskonały.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłych i upojnych Tacierzyńskich dni:)
    Nosek do góry

    OdpowiedzUsuń
  3. "Oj, niech się zdarzy COŚ, co da się nazwać, zrozumieć. Bez niedopowiedzeń, udawania, skradania… COŚ, to nie jest KTOŚ!!! To:
    Ty, ja. My…" - NIECH SIĘ ZDARZY.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem: amen. Choć w Boga nie wierzę.
    Jeno w siebie. Choć czasem też nie...
    Ech, białogłowa. Płocha istota!
    :)
    Udanego weekendu, Chłopaki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czaro - słucham po długim niesłuchaniu i TAK - jest dobrze... nawet bardzo...

    Gosiu - mój nos przy Szymonie do góry zawsze wędruje...

    Małgorzato - no właśnie, do cholery!!!

    Mauro - płocha, płocha, płocha...

    dziękujemy!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się pewnie powtórzę, że Nosowską kocham za autentyczność, za szczerość wypowiedzi i za muzyczne wybory. Jej płyta z piosenkami Osieckiej jest cudowna. Fanomenalnie oddała intencje i emocje Osieckiej. :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Nosowska - Osiecka. Boskie połączenie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Matyldo i Nivejko: trudno wybrać najlepsze KAWAŁKI, ALE trzy powtarzam, cofam, zgłaśniam, a nawet śpiewam:
    1. Kto tam u Ciebie jest?
    2. Na całych jeziorach TY
    3. Kokaina
    :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. ...buziaki dla Szymona...:)...Osiecką kocham..Nosowską uwielbiam...płyty nie słyszałam..:(:(...ale wnet nadrobię...
    ...uwielbiam patrzeć na Twoje Tacierzyństwo...rozkwitasz....:):)...

    OdpowiedzUsuń
  10. Maju - Szymon odsyła i dziękuję i CZEKA:) - TAK jak muzyka, którą zgrałem, a więc na pewno posłuchamy:))
    Szymonowi naj... podobna się KOKAINA :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nosowska świetnie sobie poradziła na tej płycie z wielkością Osieckiej. Dostałam tę płytę rok temu na Gwiazdkę od brata. Nie "katuję" jej, słucham w szczególne dni.

    OdpowiedzUsuń
  12. malinconia - to znaczy, że ja ma dzisiaj szczególny dzień...
    :)serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy ty się upajasz czy zadręczasz?
    Uwielbiam Osiecką
    ale gdy jestem smutna staram się nie włączać
    ... to masochizm czysty ... :)

    uściski

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniu - gdybym się upajał - byłoby to świadectwem obłędu, a to jeszcze nie ten stan:)
    Osiecka nie jest tylko na radość, ale także na utęsknienie - wierzę, że rano po takiej dawce będzie lepiej...
    Zadręczam się??? To stan stały...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Osiecka jest głównie na utęsknienie !
    Napisałeś w tekście , że się upajasz słowami, co mnie zaniepokoiło ;)

    Zadręczanie
    nie jest dobre

    ja zamierzam przestać
    hm
    w bliżej nieokreślonej przyszłości
    inaczej: w określonej
    tylko że wciąż się z terminem nie wyrabiam
    /tu miejsce na uśmiech z domieszką autoironii/

    spokojnego wieczoru

    OdpowiedzUsuń
  16. jak najbardziej popieram ten wybór muzyczny... :))
    Jedna z moich ulubionych płyt, dwie cudowne artystki na jednym krążku... rewelacja

    OdpowiedzUsuń
  17. Baśnie fińskie? Wyrafinowany gust ma Szymon :-) A jakie to baśnie? Nie mów, że czytałeś dziecku do snu "Kalewalę"?

    OdpowiedzUsuń
  18. Zakradam się tu nie od dziś...
    Pozwól na małe sprostowanie: ojcowski na Boga Pana, nie tacierzyński... ;-)
    Właśnie doładowałam baterie sporą dawką muzyki i tekstów na koncercie Raz, Dwa, Trzy... Z orkiestrą synfoniczną... Rarytasik...
    "I tak warto żyć"... nucę sobie pod nosem - ja, znany malkontent - i popijam czerwone wino...
    Stąd może odwaga na zabranie głosu w dyskusji ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. ...hmmm....wiesz Ewo....może i OJCOWSKI ...ale jakbyś ZOBACZYŁA...to byś powiedziała TACIERZYŃSKI..bo i Matka i Ojciec jest w tym jego Szymona kochaniu...:):):)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cały czas Wasz-niechaj będzie źródłem uśmiechów i dobrych inspiracji:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zeruya - wspólne zmagania, poszukiwania, a w tle Osiecka z nas "kpi::))))

    Cała Ty - no to mamy sporo grono, zaraz utworzymy fan club:)

    Uliszko :)za uśmiech dziękuję i podsyłam dwa :)

    Isle of Mine - Raul Roine, Basnie fińskie, Nasza Księgarnia 1982 - czuć Skandynawię:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ewo - semantyka uczuć:)
    a Raz, Dwa, Trzy - ja zawsze, ja chętnie, a i owszem:)

    Maju - dziękuję za TAK PIĘKNĄ OBSERWACJĘ SERCEM:)

    Słodka - no zaraz po szkole, będziemy się inspirowali :) ale zaczniemy pewnie już zaraz w tramwaju:) Chyba już muszę Go obudzić:))))

    OdpowiedzUsuń
  23. Się nakręcasz pięknie :)

    dobrego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  24. Maju - to było z przymrużeniem oka, ponieważ zboczenie zawodowe dało znać o sobie ;-)Wierzę, że w wydaniu Holdena jest to TACIERZYŃSKI do potęgi X :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

statystyka