piątek, 28 sierpnia 2009

...wyspa

Między chwilą pytania, a chwilą odpowiedzi upływa jakiś czas. W czasie tym narasta napięcie. Co się stanie? Czas napięcia jest czasem, w którym konstytuuje się zaczątek wspólnego wątku dramatycznego, który będzie wiązał dłużej lub krócej zapytanego z pytającym. Pytający i zapytany przynależą do siebie. (Józef Tischner, Filozofia dramatu)

- Czy dostanę tę lub inną pracę?

- Dlaczego tak niewielu ludzi jest obok mnie?

- Dlaczego nie wygrałem w totka?

- Kiedy przestałem rozróżniać dobro od zła?

- Co zjem jutro na śniadanie?

- Za co i z czego tu żyć?

- Dlaczego poszedłem kilka lat temu do kasyna i tam ugrzęzłem?

- Dlaczego nie potrafiłem być dobrym mężem?

- Dlaczego nie chciałem słuchać?

- Czy mój Syn będzie szczęśliwym człowiekiem?

- Kiedy i czy w ogóle spotkam się z moją Córką, Weroniką?

- Dlaczego Jacek Zieliński jest trenerem Lecha?

- Dlaczego Al Pacino tak późno dostał Oscara?

- Dlaczego Ian Curtis się zabił?

Etc……………………………………………………………………………….

33 komentarze:

  1. Nie zadawaj Sobie takich pytań, bo nie znajdziesz odpowiedzi. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Pchaj ten wózek. Patrz przed siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mario - jak gadasz głównie sama ze sobą, gdy nie śpisz dłużej niż trzy godziny, a te które śnisz są koszmarem, to stawienie banalnych, głupich, przeszłych pytań jest kwestią normalną, niestety powtarzalną. pchać wózek? Robię to, ale wózek stoi (cholera) w miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  3. MariaPar ma Holden rację ! nie myśl, nie zastanawiaj się.Oczywiście chwila zadumy, ulotna myśl ale drąż-piszę Ci to ja zawodowy masochista.Żyj tym co przynosi dzień.
    Tego co za nami nie zmienimy, ale to co przed nami ma szanse być lepsze. Co z tego że czasem maluczkie, ale nasze i pełna piersią, świadomie przeżyte.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie da się nie zadawać pytań.
    Można starać się pogodzić ze świadomością, że nie pozna się od razu odpowiedzi.
    I żyć.

    Też mnie ten Pacino zastanawia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. EMMO - teraz już nie:)

    RybioOKA - chwile już nie są ulotne, chwile bywają męczarnią...

    Zeruya - dzięki za wsparcie. A Al Pacino - za np.Ojca Chrzsytnego czy Pieskie popołudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz, rozumiem Cię, zadawanie pytań jest chyba nieodłącznym stanem w trudnych chwilach, ja to jeszcze tkminie, a gdybym zrobiła tak i tak, albo była taka i taka, może on... sro tamto owanto...

    Holden uśmiecham się do Ciebie nieustannie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To pytanie o śniadanie mnie przerażą.cała reszta poukłada się.Na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  8. Margarithes - DZIĘKUJĘ:)

    Słodka - na pewno? to jak zaklinanie deszczu. Nic nie daje, ale łudzimy się, bo wreszcie przestanie padać i wtedy obwieszczamy nasze zwycięstwo, ale przecież - do cholery - to nie nasza zasługa!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Słodka - ja nie jestem aż tak bezpośredni! To raczej był głos wewnętrzny - więc i adresat był inny. JA-ja...
    Spokojnie

    OdpowiedzUsuń
  10. .....pytania są nierozłączną częścią nas.....i szukanie odpowiedzi też....ale nie wszystkich naraz Holden.....pomału...po jednym...raz na jakiś czas.....też nie sypiam więcej jak 3 godziny na dobę...też miewam ....mam ....koszmary......wysłuchałam kiedyś,że dopóki się człowiek nie martwi tym,że mało śpi...to nie jest to szkodliwe...widocznie tyle potrzebuje....dopiero gdy się martwi ...staje się to chorobą...więc ja się nie martwię...ignoruję...i nie liczę..:)....
    ...a w uczciwość totka nie wierzę od kiedy losuje komputer...:):)....pozdrawiam serdecznie.....

    OdpowiedzUsuń
  11. Maju - dziękuję; zadaję sobie milion pytań od lat, a te kilka to tak na jednym oddechu,


    a ja nie wierzę w uczciwość życia, od kiedy stałem się kulką w bębnie...

    OdpowiedzUsuń
  12. - Czy dostanę tę lub inną pracę?
    Dostaniesz, jeśli naprawdę będziesz tego chciał.
    - Dlaczego tak niewielu ludzi jest obok mnie?
    Nadal wielu jest obok Ciebie, ale nie mają już tyle cierpliwości, co kiedyś.
    - Dlaczego nie wygrałem w totka?
    Bo szansa wynosi chyba 1 do 48 mln.
    - Kiedy przestałem rozróżniać dobro od zła?
    Sam sobie odpowiedz.
    - Co zjem jutro na śniadanie?
    Jw.
    - Za co i z czego tu żyć?
    Jw.
    - Dlaczego poszedłem kilka lat temu do kasyna i tam ugrzęzłem?
    Bo przerosły Cię okoliczności, na które jak widać nie byłeś gotów.
    - Dlaczego nie potrafiłem być dobrym mężem?
    Jw.
    - Dlaczego nie chciałem słuchać?
    Jw.
    - Czy mój Syn będzie szczęśliwym człowiekiem?
    Tu nawet wróżka nie odpowie.
    - Kiedy i czy w ogóle spotkam się z moją Córką, Weroniką?
    Sam sobie odpowiedz.
    - Dlaczego Jacek Zieliński jest trenerem Lecha?
    Bo Zarząd potrzebował kogoś, kto zaaprobuje ich wybory bez szemrania i myślał, że one będą gwarantem zwycięstw.
    - Dlaczego Al Pacino tak późno dostał Oscara?
    Bo Oskar jest mianownikiem wielu sprzecznych interesów tak, jak Nagroda Nobla.
    - Dlaczego Ian Curtis się zabił?
    Zgaduję, że doprowadziła go do tego choroba.

    OdpowiedzUsuń
  13. Cosmo - czasami milczenie, naprawdę, jest złotem!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Też nie możesz spać?Przepraszam za swoją opryskliwość.Wtedy.

    OdpowiedzUsuń
  15. J_S - jak zwykle... W nocy nie włączam kompa (zwykle), ale muszę wcześnie wstać (pojechać po Sz.), więc "umilam" sobie czas, ale odpowiedzi mojego Brata tak mnie "rozśmieszyły", że już "nie mam tyle cierpliwości"

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiem wiem, ale On na pewno nie chciał Ciebie zranić.

    OdpowiedzUsuń
  17. Znowu będziesz mieć Szymona przy sobie:))To dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie ma to jak dobre Towarzystwo Poklepywania Się Po Plecach aka Towarzystwo Brandzlowania Własnym Męczeństwem :D PS nie obrażaj się, bo nie ma o co

    OdpowiedzUsuń
  19. Mogłeś darować sobie, Cosmo, ten sarkazm. I to "brandzlowanie".

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja-sama: nie chcę nikogo obrażać, a jedynie podkreślić absurd sytuacji. Holden zebrał sobie tu wierne grono Czytelników, którzy - wierzę - szczerze podtrzymują go na duchu, starają się zwracać uwagę na nowe możliwości. Tymczasem ta autoterapia Holdena polega na szukaniu ulgi wobec swoich błędów w ramionach innych. Na zasadzie: "Zobaczcie, wiem, ile spieprzyłem, chcę być lepszy, ale nie bardzo mam już możliwość to wszystko naprawić. Rozumiecie mnie, prawda?" I wtedy - jak chór w tragedii antycznej - Czytelnicy poklepują po plecach, co sprawia, że Holden osiąga swój cel, czyli rozgrzeszenie. "Robiłem źle, ale nie jestem jedynym, który widzi bezkres mojej tragedii".
    @ Holden
    bardzo wielu ludzi jest obok Ciebie, tylko tego nie dostrzegasz, bardzo rzadko to widziałeś. A co chciałbyś, żeby zrobili teraz - przyszli i zapłakali razem z Tobą nad faktem okropieństwa tego świata? Żaba, pozbieraj się, jak napisałby Edmund Niziurski :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wszystko rozumiem Cosmo, dotknęła mnie nazwa towarzystwa,Nie była na miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Cosmo, ale to blog Holdena i może sobie tu płakać ile chce jeśli ma na to ochotę, a ja (jeśli również mam ochotę)mogę Go poklepać po ramieniu, bo kto wie, ale może tego akurat potrzebuje. Ty też oczywiście możesz wyrazić swoje zdanie, ale ta pewność w kwestii co mysli Holden i co my myślimy jest przecież wątpliwa. Czasami nawet na swój temat mało wiemy:) Pozdrowienia!
    P.S. A ja lubię te pytania między odpowiedzimi, bo czasami faktycznie przychodzą na myśl dziwaczne sprawy, jak chociażby pamiętanie o kupnie żarówki. potem się usmiecham do samej siebie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dużo pytań - ale na większość - tylko i wyłącznie
    Ty , Holden - możesz sobie odpowiedzieć,
    na niektóre - absolutnie nikt,
    a na większość - nie ma sensu odpowiadać,
    bo to rodzaj - rozdrapywania dawnych ran,
    a i tak czasu i stanu rzeczy nie odmienią.
    Taka "opcja zero" - bywa czasami lepsza,
    niż powracanie do czasów minionych...

    I teraz - bardzo za to przepraszam, ale
    drobna uwaga w odniesieniu do tego,
    co napisał Cosmo1 - po części ma rację,
    gdybyś tak przypadkiem trafił na samych
    "głaszczących" i zawsze przytakujących-
    to by było bardzo zgubne dla Ciebie -
    fakt - ale z tego , co można jednak tu-
    u Ciebie przeczytać - to tak nie jest
    i nikt Cię nie utula, jak biednego pluszaka.
    I raczej nic nie przekracza ram NORMALNEJ
    wymiany zdań. Jakoś zacieków z lukru -
    nie zauważyłem. NO chyba, ze jestem
    aż tak ślepy..?
    Zapewne Cosmo1 miał dobre intencje-
    forma - "wstrząśnięcia" bywa skuteczna-
    jednak forma... ;/ Cóż...
    Odnoszę wrażenie, iż sam błędnie odczytuje,
    albo zbyt wybiórczo...
    I tyle - bo sam zaczynam już mędrkować,
    a nie lubię i nie chcę...

    Pozdrowienia Holden!;)

    OdpowiedzUsuń
  24. dziś znów "wdepłam" na Twój kawałek podłogi
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie będę wchodził w szczegóły, wyjaśniał, rozjaśniał. Ważne, że niektórzy zawsze mają dobre samopoczucie (Cosmo)!
    Ja-sama, Marius, Małgorzato - dziękuję, że należycie do "Towarzystwa":)

    OdpowiedzUsuń
  26. Holden, niepotrzebnie podtrzymujesz ton konfrontacyjny ja-Wy. To nic dobrego. A Twojego bloga czytam regularnie, szczególnie podobały mi się relacje (w tym zdjęciowe) z wycieczek z Szymonem. Tak, staram się patrzeć pozytywnie na życie, choć nie przekłada się to na zagwarantowane "dobre samopoczucie".
    Marius, wcale nie potrzeba "samych przytakujących", wystarczy 1-2 jednostki, resztę rozsądnych uwag można puścić mimo uszu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Cosmo - konftontacyjny ton - ja? Może! Każdy widzi to co chce zobaczyć! Nawet ślepiec! Kończę ten wątek - w końcu masz dzisiaj urodziny!

    OdpowiedzUsuń

statystyka