niedziela, 7 marca 2010

iść

Błagam, proszę nigdy więcej autokarów, pekaesów i kierowców słuchających disco polo. Ponad trzy godziny jazgotu, ludzkiego potu i obłędnego zniechęcenia.
Stawiam na kolej. Pociągi. Tylko pociągi.
Szymon pojechał z mamą, ja odjechałem w otchłań muzyki Sade i Nosowskiej. Na zmianę, przemianę.
Czekają mnie w tym tygodniu dwa, a nawet trzy dni zupełnie zdjęciowe. Chciałbym, aby już się stały, bo boję wyparowania chęci i pomysłów, które skrzętnie spisuję na mankietach, serwetach i obrusach. Nie spłowieją na materiale, ale co z moją głową?
Bawi mnie i ekscytuje ten rozgardiasz. Bałagan twórczy, że wreszcie nie potrafię zdążyć, nie potrafię poskładać godzin. Gdy mam wiele zajęć szansa na doły maleje, minimalizuje. Rośnie tylko w samotne popołudnia, w czarne noce.
Dlatego mi tak spieszno, tak płocho do tych spotkań i wariacji z aparatami.
Oj, spieszno… Oj, cieszno… 

18 komentarzy:

  1. Bałagan twórczy też lubię, w ogóle wolę nadmiar od stagnacji, Sade słuchałam wczoraj - koi i kołysze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Radzisz sobie i to nieźle, to dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. masz nową płytę Sade?? o kurcze! uwielbiam ją. ciekawe czy jest już na you tubie - musze pogrzebać.

    a co do pociągów zgadzam się. tylko one. jeśli tylko mam możliwość jechać gdzieś pociągiem, nigdy sobie nie odpuszsczę. nawet lepszy niż samochód, ale pociągiem nie wszędzie da się dotrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami się ciesze, że mam chorobę lokomocyjna;D
    Nie dziwi nic że ci spieszno:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Holden, Ty mi zazdrościsz wczorajszego koncertu, a ja zazdroszczę Tobie, bo 2 kwietnia br. jest wspaniały koncert w Twoim mieście. Ile bym dała, by pojechać na Mono, ale ani do stolycy, ani do Poznania mi nie po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  6. ....:):)...tak trzymaj....i chwal się później efektami.....

    OdpowiedzUsuń
  7. Środki publicznej lokomocji bywają/są męczące.
    Br :)

    Jutro znów.
    Chwal się zdjęciami.
    Rowery wyszły cudnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czołem Holden,
    Też niezmiernie lubię poczucie, że wreszcie świat wzywa mnie i mój aparat do stawienia się na rozkaz :) Piękne dziś u nas słońce świeciło, ale ja niestety jeszcze nadal leżę, wyleżeć muszę przeziębienie.
    A potem aparat w dłoń i jak Ty rzucam się na widoki! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. tak, ja tych efektów też bardzo jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja się zupełnie nie znam na muzyce - nie mam w głowie żadnych nazwisk, oprócz polskich wykonawców kilku, żadnych utworów, i tak było od zawsze. A pomysły też lubię spisywać i mam do tego mnóstwo kartek, notesów etc. Ale jak już coś wymyślę, to pod ręką nie mam absolutnie NIC! Świetnych pomysłów i ich realizacji życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pędź, leć, gnaj do tych pomysłów. Forza Holden!

    OdpowiedzUsuń
  12. Skąd ja to znam?
    Ciągły ruch, wyzwania, zadania... nie myśleć... byle...

    Natchnienia i powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj, ja bym zaraz te notatki pogubiła, posiała, zapominam nawet, co i gdzie zapisałam...

    Sade piękna jest i podobno zachwyca formą nawet po tak długiej przerwie?

    OdpowiedzUsuń
  14. Małgorzato - niech będzie więcej, niech mniej zdarza się rzadko:), serdeczności.

    Margo - radzę sobie, dzięki innym, wokół tylu Dobrych ludzi. :)

    Emmo - mam. dostałem płytę Sade, właśnie za zdjęcia:)))

    Maju - chwalić się będę - chociaż często samo robienie daje już TYLE satysfakcji.
    :)

    Zeruyo - dziękuję, rower lepszy od pekaesu.
    :)

    Iw - podążajmy - biegnijmy, walczmy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Euforko - nie wszystko da się pokazać, ale wiele da się zobaczyć, pozdrawiam:)

    Sylwio - ja też nie znam się na muzyce, ale JĄ uwielbiam, dodaje mi otuchy i wiary! Pozdrawiam.

    Mauro - pędzę, gnam. tylko na chwilę będę się zatrzymywał:)

    Ida - myśleć, myśleć, myśleć - byle spokojnie, byle rozsądnie!:)))))

    Anullo - Sade pięknie kołysze zmęczenie, pięknie dopełnia dzień, ale także dobrze się przy niej budzić:)
    POZDRAWIAM!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś ten pan odkryje coś innego poza disco...Masz podobnie jak ja...kiedyś nawet za cenę czekania na przesiadkę wolałam zdecydowanie pociągi...nawet gdy jechałam pociągiem, który nazywano "strzałą północy". Cecha charakterystyczną strzały było to, że mogłeś w trakcie biegu pociągu wysiąść zerwać np poziomki rosnące na zboczach i wsiąść z powrotem do tego samego pociągu....Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. klasowa wycieczka do Krakowa i... ludowe przyśpiewki o zachowaniach seksualnych homo sapiens sapiens, dobiegające z charczącego, zdezelowanego "autokarowego" kaseciaka. w końcu wszyscy zaczęliśmy gromko śpiewać te ojdanadana w refrenach, żeby tylko jakoś uprzyjemnić sobie tę piekielną podróż:))
    mnie dzisiaj dopadło "pisanie". nagle chce mi się dokończyć WSZYSTKIE zaczęte teksty. więc się miotam, niewiedząc w którą kartkę długopis włożyć. ale lubię takie dni:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Słodka - dziękuję za wspomnienie i zrozumienie:)

    Lelevina - pisz, pisz - walcz długopisem, piórem, myślami:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

statystyka