piątek, 12 marca 2010

autodefinicja

Zbyt długo walczyłem o siebie. Nie ma zysków z ponownego spadania w dół. Lawina strat. Tylko. Na kolana, potem powoli znowu do pionu.
Zawsze! Zawsze! Zawsze, gdy ktoś chciał na mnie wymóc spłacanie długów, wpadałem na genialny pomysł postawienia wszystko na czerwone, a potem szukałem gotówki przy karcianym stole. Myślę, że w ciągu minionych 24 godzin, byłem bliski skopiowania tej racjonalizatorskiej myśli. Dzieliły mnie strzępy. NIE! Nic z tego. Nie upadnę, nie podobało mi się tamto życie.
Od wielu dni wracam do pewnej frazy z Philipa Rotha (Wyszłam za komunistę):

„Zmiana była celem życia Iry. Jego sensem. Sensem życia intensywnego. Istotą charakteru tego człowieka jest traktowanie wszystkiego jako wyzywanie dla swojej siły woli. Zawsze musi zdobywać się na wysiłek. Wszystko odmienić. Jawi mu się to jako cel istnienia na świecie (…)”

Ira wprawdzie skończył marnie, ale sens mojego życia to te kilka zdań powyżej. Tak. Wyzwanie, życie intensywne, wysiłek, odmiana, cel.
Nie potrafiłem wczoraj rozmawiać. Racjonaliści brakowało jak cholera. Nadal jestem otępiały, nadal rozmazany, ale już mi się chcę. Byle powoli. Szybko nie stanie się nic. Dobre czy złe.
Wyparowała ze mnie myśl odwołania sesji zdjęciowych. Wiem, że mogą mi pomóc jak dawka kokainy. Pstryk, pstryk. Godzinami. Taki mam zamiar. Zamiar walki o siebie, dalszej.


Postscriptum: Macie w sobie moc. Dziękuję. Za listy, myśli i próbę dania mi w ryja. Pomogło.

23 komentarze:

  1. Ufff...napędziłeś mi wczoraj stracha.

    Pstrykaj ile wlezie:)
    Żyj z pasją pomimo że...

    Ściskam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ida, Emmo - Cała RESZTO:) - przepraszam!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. I żeby mi to było ostatni raz!!!
    A tak poważnie to cieszę się,ze walczysz..:)
    Sciskam i pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepraszaj, głupolu, tylko tak trzymaj! :-)
    ...to, że nie "skopiowałeś racjonalizatroskiej myśli", to cholernie wielki sukces. Twój i tylko twój. Będzie dobrze.
    Bardzo serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. W ryja to zawsze chętnie pół Polski da:-) a jakbyś jednak miał z tym problem - to u mnie, na osiedlu obok, siedzą zawsze na ławeczce dyżurni psychoterapeuci z łysymi głowami, ci od "masz pan problem?" pomogą rozwiązać a jak trzeba to nawet z głowy wybiją:-) zapraszamy do Krakowa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bello - walczę, bo walka lepsza od upadku!

    Isle of Mine - bardzo lubię słowo: głupol:) dziękuję za WSZYSTKO.

    IDA - Kraków, a w ryja to ja też potrafię dać:) - oczywiście myślę o łysolach!!!
    Dzień świra: - W ryja mogę dać... Ja też mogę dać, dać w ryja dać mogę:)

    Anastazjo - to nie jest wytrwałość. To sens życia.
    dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Holden -
    życzę Ci tylko wielkiej siły! A masz ją w sobie!
    Pozdrawiam.
    N.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nivejko - Twój druh :)

    A. N. - sam nie wiem, sam się dziwię...
    d z i ę k u j ęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęe

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzis tez mam troche lepiej - patrz komentarz z wczoraj. Ciesze sie, ze zwycieza instynkt samozachowawczy i pare innych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi też ulżyło, to Twój następny krok ku lepszemu:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wytną nam wszystkich pól, po których możemy buszować Holden.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Holden, idziesz do przodu,masz cel, ale najważniejsze, że temu, co się dzieje, potrafisz nadać sens. Myślę, że Twoim wielkim atutem są też samoświadomość i uczciwość nazywania rzeczy po imieniu.

    Wyszalej się jutro z aparatem:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. trzymaj się Holden trzymaj!!!!!!!!!!!!
    Rafał

    OdpowiedzUsuń
  14. nie poddawaj się!!!!!!!!! jest o co walczyć!

    OdpowiedzUsuń
  15. Moi Drodzy - Jestem jak dziecko we mgle. Przerażony własnym życiem. Pragnę być, ale chciałbym zapomnieć zupełnie o tym co było, a tak się nie da. To niemożliwe. Trzeba ponosić konsekwencje własnych czynów. Pytanie - jak przez to przejdę nadal jest tajemnicą, ale ważne - dla mnie - że jeszcze mi się chcę.
    Pozdrawiam i serdeczności.

    OdpowiedzUsuń

statystyka