niedziela, 13 września 2009

zmęczenie

…mam rozkwaszone myśli, tak jak wygląda twarz po uderzeniu rywala, tak jak jabłko spadające na łąkę zapomnianego ogrodu…

Irytuję mnie pogoda, łażenie bez celu po mieście, frazy kilku napoczętych książek i wszystko zapowiada klęskę. Nadzieja ulatuję jak dym z tlącego się papierosa…Już mi się nie chcę powtarzać ani przed lustrem, ani na blogu, ani wrzeszcząc w cichym lesie, że problemy z pracą, mieszkaniem, pieniędzmi przerosły mnie. Codziennie z małych radości czerpię więcej niż się da, ale potem spalam to w głowieniu się nad przeszłością…

W stanie przygnębienia docierają do mnie kolejne hiobowe wieści… Dzwonię do mojej córki. Głuchy telefon. Po kilkunastu połączeniach rezygnuję. Chciałem zagrać radosnego ojca, skomlącego o spotkanie. Nic z tego! Skomlę, więc do przeszłych kobiet. Żadna nie ma wolnych… uczuć… Żadna nie chcę być już moją matką…

19 komentarzy:

  1. Holden napisałabym Ci coś... ale nie wiem czy bym cię tym nie dobiła bo to smutne w gruncie rzeczy jest.
    Eh chyba mam również nienajlepszy moment w życiu więc ciiiii.... nic nie napisze tylko zacisnę kciuki.

    Dobrymi intencjami piekło jest wybrukowane!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmęczony tym wszystkim jesteś... Nie myśl i odpocznij...

    OdpowiedzUsuń
  3. Anches, Latarniku:):(..... i co mam powiedzieć?

    OdpowiedzUsuń
  4. http://fototematycznie.blogspot.com/

    dołączysz do zabawy?
    wprawdzie 1 zdjecie na tydzień ale....

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie może potrzebujesz ciszy, jutro będzie inaczej, może lepiej? Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak to już jest, że kiedy tego najbardziej potrzebujemy ludzie nie mają dla nas wolnego czasu, wolnych myśli, wolnych uczuć... Ale z drugiej strony często nas to wzmacnia, bo musimy walczyć sami...

    Udanej walki życzę;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kobiety mają mnóstwo wolnych uczuć, niestety w zawrotnej cenie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rybiooka - nie zawsze, zabawa - zastanowię się dzisiaj, bo mam nadzieje, że dzisiaj będzie inaczej, lepiej, wczoraj było strasznie!!!

    Małgorzato - cisza. Tak. dlatego wyłączyłem wczoraj telefon, telewizor, komputer....

    Ewo - walka z wiatrakami...

    Zenza - jestem niewypłacalny...

    OdpowiedzUsuń
  9. holden i jak dziś? lepiej?

    myślałam wczoraj o Tobie...i tak sie zastanawiam, że chyba potrzebny byłby Ci dobry psychoterapeuta. Może u Was w Poznaniu sa jakieś ośrodki gdzie można skorzystać z pomocy w ramach funduszu? na pewno są. Jestem DDA, chodzę na terapię do normalnego ośrodka terapii uzależnień i naprawdę mnie to stawia na nogi.
    Przemyśl to sobie. Moim zdaniem z takiego doła w jakim jesteś będzie Ci niezmiernie ciężko się wygrzebać samemu. A też w takim stanie trudno będzie o nawiązanie jakiejś relacji. Myślę, że jak byś stanął twardo na nogach to i o pracę byłoby łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem za radą Anches, rozmowa bardzo pomaga. Nawet pozornie o niczym:). A Ty jesteś otwarty facet, nie będziesz miał problemów z mówieniem o sobie (ja dopiero się tego uczę). Poznań daje wiele możliwości terapii, a nie ten "lekarz duszy", to inny. Powodzenia!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. A teraz Holden ode mnie: zadzwoniłam: chodz na spacer - odpowiedziałeś: nie mam nastroju. Miałam dwa bilety na koncert: - Mam sraczkę - usłyszałam w odpowiedzi. Zaproponowałam umówmy się i zrób Malwinie w prezencie zdjęcia na roczek, bo tak ładnie fotografujesz dzieci. Czekałam, czekałam i się nie doczekałam, a teraz to umarło, bo Ty już nie masz aparatu. I nie narzekaj, że do Ciebie nie dzwonią, nie umawiają się.

    OdpowiedzUsuń
  12. Do Temi: Holden nie ma problemu z mówieniem o sobie :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Anches - nie mam ubezpieczenia, nie mam pieniędzy, nie ma terapeuty!

    Temi - nie - Anonimowa Ania - ma rację!

    OdpowiedzUsuń
  14. bo mnie się holden trochę własnie wydaje, że Tobie w pozycji takiego "skrzywdzonego" jest bezpiecznie - czas się temu przyjrzeć i to przerwać.


    Wiem, że Ci dokopałam teraz, ale robię to z "dobroci"
    [czekam, że mnie teraz przestaniesz lubić ;- (]

    OdpowiedzUsuń
  15. Anionowa Aniu - tłumaczenie racjonalne:
    sapcer - nie powiedziałem, że nie mam nastroju, tylko, że przyjeżdza do mnie Szymon, a to zajeb...ta RÓŻNICA

    Koncert - zadzwoniłaś godzinę PRZED I ja po DWÓCH dnia NIC NIEJEDZENIA, NAPRAWDĘ miałem rozwolnienie i zaje...isty ból brzucha...

    Malwinie zdjęcia - sam potem proponowałem, ale to Ty nie miałaś JUŻ czasu

    Aniu, bardzo Cię lubię, ale Twoje doświadczenia i ból sprawiają, że TO TY MASZ ZAWSZE RACJE. I ja Cię rozumiem, zrobiłaś dla mnie cholernie dużo i zostałaś doświadczaona przez życie bardzo niesprawiedliwie. Ale stało się też tak, że w ostatnich miesiącach To Ty Jesteś nieobiektywna. Pojmuję dlaczego, ale tak jak Ty nie chcesz być workiem treningowym, ta i ja nie chcę być. Dobierasz fakty, przestałaś je analizować. Ja pewnie też. Wiesz czego Ci najbardziej zazdroszczę (i to zaje... iście)??? Twoich Dzieci i codziennego kontaktu!!! Gdy ja dzwonię - przeważnie jesteś zajęta - a to ja w ostatnim roku - dzwoniłem po stokroć częściej, gdy Ty dzwonisz - przyjmujesz moje słowa za wykręt, lub wręcz kłamstwo. To trochę nie fair... Ale i tak Cię CHOLERNIE ( I BYŁO w konwencji zaje...biście) LUBIĘ:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Anches: Bez przesady, nadal Cię lubię!!! Brałem udział w kilku terapiach i już nie obrażam się na "informację zwrotną"!!!!!!!!!!!! Może masz rację, ja tego nie neguję! Ale brakuję mi kopa, by stało się wreszcie INACZEJ!

    OdpowiedzUsuń
  17. No to zajebiście fajnie, że mnie zajebiście lubisz:) Może już mam schizę od nadmiaru problemów. Może dlatego już trudno bez zniecierpliwienia mi czytać o Twoich, ciągnących się w nieskończoność i bez sensu. Ale wolę czytać jak masz do mnie pretesje, a nie jak piszesz o opadających listkach:P
    AA

    OdpowiedzUsuń
  18. Aniu p- nie mam pretensji!!! niskończoność i bez sensu??? To cóż... szelest spadających liści....:)

    OdpowiedzUsuń

statystyka