sobota, 11 grudnia 2010

próba

Pamiętam wiele, ale nie wszystkie.
60 tabletek dla epileptyków,
spanie z nożami ostrzonymi przed snem,
pełne wanny wody,
hotele wynajmowane na trzy dni (by nikt nie przeszkadzał),
podcięty nadgarstek,
poharatane stopy,
5 opakowań tramalu z butelką niewiemjużczego,
6 działek amfetaminy i 2 działki niepamiętamczego,
5 opakowań w kwadrans tego co przypisali mi psychiatrzy na wiele tygodni,
sznur z budowy,
kable od komputera,
parapet okna na dziewiątym piętrze,
tabletki do zmywarki,
rośliny, którego podobno pomagają i przyspieszają,
wtargnięcia na ulice, lekkie potrącenia.

Mógłbym tak długo i wszystko pomnożyć przez pewien liczebnik. Mógłbym wspomnieć upokorzenie moje, bliskich. Szpitalne wizyty; oficjalne i ukrywane. Pierwszy raz zabijałem się, gdy miałem 16 lat, ostatni raz w październiku ubiegłego roku. I wydawało się, że dobrze, że przeżyłem. Komu? Mnie się wydawało. A dzisiaj?
Dzisiaj nic już nie wiem, niewiele rozumiem.
Piszę TO do siebie, dla siebie. Bez paniki, to żaden szantaż. To próba otrzeźwienia. Próba życia.
Gdy jest już bardzo źle, wspomnij kiedy było gorzej – to pomaga.
Może. 

11 komentarzy:

  1. lekarstwo na niepamięć...ktoś mi kiedyś powiedział- boli cię serce, walnij się w głowę...nie pomogło o dziwo

    OdpowiedzUsuń
  2. a mi takie pamiętanie, że było gorzej, wielokrotnie pomogło. Ty tego gorzej masz tyle i takie, że też powinno pomóc.

    serdeczności, Holden :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę brutalna. Wszystkie objawy wskazują, że masz depresję. Powinieneś udać się do specjalisty. Bez pomocy nie naprawisz swojego życia.

    OdpowiedzUsuń
  4. ...krótkie, przewrotne, niepowtarzalne ...jedyne.
    Pokochaj TO życie, zaakceptuj rozczarowania,
    nie pozwól by zabiła Cię ...WRAŻLIWOŚĆ

    OdpowiedzUsuń
  5. o... kurwa. Ja nie wierzę w psychologów, sam wyciągnąłem się z depresji, ale trwało to dwa lata. Nie jestem więc dobrym podpowiadczem, tyle, że ja bałem się żyć, ale nie chciałem umrzeć.

    Codziennie planowałem sobie coś miłego. Minęło 12 lat i niedawno odkryłem, że dalej tak mam.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tom ale depresję leczą psychiatrzy- lekami.
    A psycholog to nie Bóg, zeby w niego wierzyć lub nie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przecież nie jesteś tchórzem, żeby ociekać przed życiem z tego świata.
    Nosek do góry
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  9. ....a gdzie w tym wszystkim masz miejsce dla Boga??.......

    OdpowiedzUsuń
  10. ,,Życie nie jest tym, co przeżywamy, jest tym, co wyobrażamy sobie, że przeżywamy "
    ( z ,,Nocnego pciągu do Lizbony")

    Każdy to samo widzi inaczej. Wyrzuć z głowy złe myśli.

    OdpowiedzUsuń

statystyka