poniedziałek, 2 sierpnia 2010

droga


Nie mam pieniędzy na chleb, papierosy, wódkę, długi, alimenty i mieszkanie. Godzinę temu wypowiedziałem umowę. Musiałem.

Nie mam stałej pracy. Nie mam spokoju w sobie, nie potrafię odnaleźć go w innych. Żegnam się z Poznaniem. Mam miesiąc.
Wyjadę niedaleko, by być blisko Szymona. By być dalej od byłej żony, jedynej kobiety, która mnie rozumie i wspiera, ale nie chce być ze mną.
Nie lamentuję. Szukam dobrych stron w tej tragiczniej sytuacji. Tragedie też bywają piękne. 

28 komentarzy:

  1. najlepiej milczeć - światy wirtualne i rzeczywiste nie uzupełniają się, coś o tym wiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystko leży 'pomiędzy' ...dasz radę... pewnie ..wybory, wyroby...tyle decyzji już podjąłeś..trwaj! Nie top łez w kieliszku...to takie banalnie proste...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem przecięcie kotwicy pomaga.Bezopiecznego portu Ci życzę.
    Majka

    OdpowiedzUsuń
  4. Pchełko - dzisiaj będę bezwzględny - NIE ROZMIESZAJ MNIE!

    OdpowiedzUsuń
  5. WIESZ CHĘTNIE NAPIŁBYM SIĘ wódy, ale ja żyję od trzech tygodni za dwieście złotych, Ty też? Pisanie w necie jest bezcenne? PRAWDA?!!?!

    OdpowiedzUsuń
  6. Holden C. ja nie mam pracy, mąż właśnie stracił..zdaję sobie sprawę..jeżeli ja nic nie zrobię..to kto zrobi za mnie? Staram się..wiem, że Ty też...ech...ten internet. Dlaczego miałabym Ci nie życzyć wszystkiego dobrego...wszak wszystko jest między słowami? Czyż nie tak? Pozdrawiam Cię :) A.

    OdpowiedzUsuń
  7. JA ŻEBY MIEĆ NA OBIAD DLA SYNA SPRZEDAŁEM WIĘKSZOŚĆ SWOJEGO SPRZĘTU - A Ty, wyczytałem, że Twój jest warty co najmniej 10 tysięcy złotych.

    OdpowiedzUsuń
  8. bywało,że 500 zł musiało mi starczyć na życie,w tym miałam na "wyżywieniu" oprócz siebie 2 osoby,fajki w zaprzyjaźnionym sklepie kupowałam na sztuki,a jak się łamały kleiłam taśmą klejącą
    wiem,że nie jest łatwo
    ale da się
    uwierz


    czterdziestka

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekają Cię kolejne zmiany w życiu. Ile ich jeszcze? Masz jeszcze siły? Życzę, by się te siły zbierały i były, bo bez siły to ciężko. A co do kasy, to rozumiem Twój ból. Nie raz zdarzało się nam (mi i mężowi), że miesiącami żyliśmy tylko z mojej pensji, wcale nie wysokiej. Po opłaceniu rachunków, raty kredytu, siedziałam i płakać mi się chciało, zostawało 300-400 zł na miesiąc na życie. Ale udawało się. Dziś wcale nie jest wesoło, bo mąż jest bez pracy, a też ma zobowiązania... Wiem, że za te pieniądze da się przeżyć. Fakt, że to skromne bytowanie, ale jednak! Nie poddawaj się, bo to cholera najgorsze!
    A w środę około godziny 6 rano będę przejeżdżała przez Poznań. Pomyślę o Tobie!

    OdpowiedzUsuń
  10. za same papierosy jestem winien 430 złotych, za żywność kolejne tyle. Gdybym nie udawał lowelasa, nie miałbym kredytu na rogu w Żabce...

    OdpowiedzUsuń
  11. Hm...
    Czasami upadamy, bo życie nijak nie chce dogadywać się z nami. Nie znam Twojej sytuacji, życia czy problemów. Nie wiem, jakiej są rangi. Ale wiem(z własnego doświadczenia), że kłopoty ,w tym finansowe, są przejściowe. I wiem, że te są akurat najmniej dotkliwe.
    Pytanie brzmi: czy Ty, Holden, potrafisz spojrzeć na to obiektywnie, znaleźć przyczynę i ją usunąć?
    Czy też planujesz, by był to stan...permanentny?

    OdpowiedzUsuń
  12. najpierw chciałam napisać, że pomilczę ... teraz się uśmiechnęłam ... na ostatni tekst o lowelasie ... nie jest źle Holden, bo kobiety podrabianym lowelasom nie wierzą ... dobry jesteś! Jestem dobrych myśli, ściskam i siły przesyłam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Holden...
    albo nic..

    albo napisze
    użalasz się nad sobą
    ja tez czasm się użalam
    nic dobrego z tego nie wynika
    działaj!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Podeślij mi na priva adres. Wyśle ci jakąś kasę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak pokazuje historia literatury, tragedie są najpiękniejsze, niestety... A ty Holden, podnieś uszy do góry i walcz. O swoje. Jeśli nie dla siebie, to dla Szymona!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bareya - nie wygłupiaj się, to nie jest ORKIESTRA ŚWIĄTECZNEJ POMOCY.
    Uściski dla Was. Wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  17. Proponuję zacząć od rzucenia palenia.
    Nowe miejsce, nowe możliwości.Ja w to wierzę.

    OdpowiedzUsuń
  18. tak wyszlo w moim zyciu,ze zyję za 600zł miesiecznie(po oplaceniu rachunkow)bo tyle mi zostaje.
    nie palę.nie piję.nie imprezuję.
    nie kupuję ubrań,ani pierdół..nie wydzwaniam na komórki,nie mam auta,ani kablowki. itp.itd.

    da się.

    zastanow sie nad nałogami.
    pozdrawiam i zycze powodzenia
    L.

    OdpowiedzUsuń
  19. Okrutne i miało przyjazne, ale wystarczy przeliczyć fajki na chleb i bez komentarza

    OdpowiedzUsuń
  20. To minie, znajdziesz rozwiązanie, bo masz Szymona - to mobilizuje.
    Ja po prawie 3 miesiącach bez pracy, żyjąc tylko z alimentów, co dawało ok 300 zł na życie, z 2 dzieci, w końcu znalazłam prace. Będzie dobrze, bo musi być.
    Uszy do góry i działaj.
    Wierze w ciebie.
    Jeśli można ci jakoś pomóc ... daj znać.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  21. Robisz dobre zdjęcia
    zacznij brać za nie pieniądze, masz duże portfolio, które widać chociażby na blogu.
    parę ogłoszeń i znajdą się chętni. nie myślałeś o tym?

    OdpowiedzUsuń
  22. ej dokąd??? po co??? w Poznaniu chyba pracy nie brakuje??? nie uciekaj tak łatwo może??? :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem tu gdzieś . Milcząco. I myśląco.
    Jak Isle.

    WIERZĘ
    że będzie lepiej

    OdpowiedzUsuń

statystyka